Sobota byla dziko szalona. Dawno nie bylem tak bardzo pijany. Ale wlasnie chyba czegos takiego bylo mi trzeba. Ja jestem bardzo pewien slusznosci tego co mowie i robie. Nieomylny to chyba za duzo powiedziane ale cos w tym wszystkim musi byc. Zastanawiajace jest co robic kiedy nagle wszystkie plany biora w leb i rozsypuje sie zwiazek... Najprostrze podejscie to wrocic sie do punktu wyjscia i zaczac wszystko od nowa tyle ze z wielce i szeroko wyczulonymi zmyslami by nie przeoczyc nic. By te wsystkie podkniecia byly do przewidzenia i zminimalizowane. Co jest najwazniejsze. Poszukiwania sa szeroko i konkretnie zakrojone choc nie czarujmy sie ze przyjmowani sa wszyscy i kazdy ma swoja szanse. Podstawa jest to o czym wspominali mi wszyscy a teraz stalo sie bardzo modne. Mianowicie przyjazn i porozumienie dusz. I ja zgadzam sie z tym bardzo bardzo bardzo. Bo przeciez zycie jest ciekawsze kiedy mozna rozwijac w nim wiele drog prowadzacych do wspolnego zrozumienia i polaczenia. Najwazniejsze by miec jak najwiecej wspolnych rzeczy. Najwazniejsze sa te wszystkie szczegoly ktore powoduja ze kiedy chcesz odejsc - nie mozesz bo laczy za duzo rzeczy. Fajnie jezeli sa to kwestie nie tylko finansowe. Dziecko... To zbyt trudna sprawa bo by je adoptowac trzeba pokonac dluga droge. Ale pies jest juz o wiele latwiejszy. Dorzucmy do tego wspolny kredycik na oba nazwiska i juz robi sie bardzo blisko. Na tym jednak nie mozna poprzestac. Potrzebne jest cos jeszcze. Cos co bedzie laczylo w jeszcze jednej kategorii. Piesek to kategoria emocjonalna, kredyt - finansowa. Musze znalezc cos jeszcze i przygotowac recepte na udany zwiazek... Gdyby byl ode mnie calkowicie zalezny to jest chyba najwieksza gwarancja bezpieczenstwa.
komentarze (2) | dodaj komentarz