Wszystko jest tu przepelnione wspomnieniami jakas energia. Samochod. Mercedes SL-Class w kolorze zielonym. Prezent od Daniela. Przypomina mi o jego obietnicach jednych spelnionych drugich niespelnionych. Patrzac na te auto odtwarza sie cala historia tego zwiazku. Sama atmosfera tego pomieszczenia. Nie bylo remontowane od kilku lat. Gwiazdki na tapecie przypominaja mi o tych wszystkich problemach i wyjscia ktorego szukalem buszujac pomiedzy nimi starajac sie odnalezc jakas ukryta sciezke ktora poprowadzi mnie nie tylko przez ich uklad ale i przez moje zycie. Pamietam jak wracalem z wielkim rozczarowaniem. Myslalem wtedy jestem w domu. Swoim bezpiecznym domu, mozna odpoczac i zaczac od nowa. Dzisiaj zdalem sobie sprawe z tego ze Krzys tak malo wie o mojej przeszlosci. A juz chcemy ze soba zamieszkac. To jest jak skok na gleboka wode. Licz na lut szczescia ktory nie pozwoli Ci zatonac. Zastanawiam sie na ile nasze pragnienie zamieszkania ze soba jest pragnieniem w pelni przemyslanym. Czy to nie jest tak ze kazdy z nas z bagazem swoich doswiadczen o ktorych nie wiemy nawzajem chce znalezc w koncu te bezpieczna idealna przystan. Podejzewam ze kazdy z nasz w glowie sobie wykreowal obraz tego mieszkania razem. Bez konsultacji. Bo podstawowe rzeczy o ktorych mowimy to norma o jakiej kazdy marzy. One sa podstawowe. Malo rzutuja na prawdziwe zycie. Czasami wszystko wydaje sie byc bardziej skomlikowane niz jest. To wszystko przez obawe o to czy nie ominelo sie czegos w mysleniu o calym swiecie. Chce byc perfekcjonista. I stad to wynika. Ja tak na prawde nie wiem czy on chce byc czescia tego calego mojego zycia ktore bylo i przyszlego ktore moze nas czekac. Nie wiem czy ja tego chce. Mysle o tym rozbieram na czynniki pierwsze ale nie daje to zbyt wiele. Nie jestem osoba decyzyjna. Wole by za mnie podejmowano decyzje szczegolnie te najtrudniejsze. Glupie to jest i swiadczy o mnie nie ladnie.
Szczerze to nie wyobrazam sobie nas. Myslalem o takich zwyklych rzeczach ale kazdego mozna wstawic w szablonowe sytuacje. Nie potrafie przewidziec co moze nas czekac w przyszlosci i czy tak na prawde ona jest osiagalna, w sensie - My.
Najwazniejsze by sie starac. A jezeli sie czegos pragnie to to bedzie. Nie zmienia to jednak faktu ze przed waznymi etapami w zyciu ma sie wlasnie najwiecej watpliwosci. A czasem pustke w glowie tak jak mam teraz. Przelatuja mi rozne mysli przez glowe. W sumie to ich nie zatrzymuje. Przelatuja po prostu. No moze dzis sie ich kilka zatrzymuje.
Dzieli nas tyle kilometrow. Widujemy sie okazjonalnie. Juz mi przestaja sie to powoli podobac. Bo zorganizowac spotkanie nawet kilkudniowe nie jest trudno. Mozna sobie zapelnic czas tak by bylo milo. Spotkanie na dworcu, kapiel, seks, kolacja, wieczor w romantycznym miejscu, seks, poranny prysznic, sniadanie, seks, spacer, zwiedzanie, obiad, drink, pozegnanie na dworcu... O i prosze i wszystko ladnie wypisalem. Oto recepta na udane spotkanie. Mozna do tego podejsc tak wlasnie technicznie jak napisalem to teraz. Najwazniejsze jest to czy jest miedzy ludzmi ta wlasnie chemia. To cos magicznego czego nie da sie wytlumaczyc a powinno stac sie na przyszlosc magicznym talizmanem, symbole milosci, czyms wielkim co bedzie trzymalo zwiazek chocby swiat sie walil i palil. A filmow jest duzo i nie trudno jest sobiewyobrazic siebie w roznych sytuacjach a pozniej je po prostu odgrywac!
wodka mi smakuje
komentarze (0) | dodaj komentarz