Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

katharsis

poniedziałek, 08 lutego 2010 12:01
Sobota byla dziko szalona. Dawno nie bylem tak bardzo pijany. Ale wlasnie chyba czegos takiego bylo mi trzeba. Ja jestem bardzo pewien slusznosci tego co mowie i robie. Nieomylny to chyba za duzo powiedziane ale cos w tym wszystkim musi byc. Zastanawiajace jest co robic kiedy nagle wszystkie plany biora w leb i rozsypuje sie zwiazek... Najprostrze podejscie to wrocic sie do punktu wyjscia i zaczac wszystko od nowa tyle ze z wielce i szeroko wyczulonymi zmyslami by nie przeoczyc nic. By te wsystkie podkniecia byly do przewidzenia i zminimalizowane. Co jest najwazniejsze. Poszukiwania sa szeroko i konkretnie zakrojone choc nie czarujmy sie ze przyjmowani sa wszyscy i kazdy ma swoja szanse. Podstawa jest to o czym wspominali mi wszyscy a teraz stalo sie bardzo modne. Mianowicie przyjazn i porozumienie dusz. I ja zgadzam sie z tym bardzo bardzo bardzo. Bo przeciez zycie jest ciekawsze kiedy mozna rozwijac w nim wiele drog prowadzacych do wspolnego zrozumienia i polaczenia. Najwazniejsze by miec jak najwiecej wspolnych rzeczy. Najwazniejsze sa te wszystkie szczegoly ktore powoduja ze kiedy chcesz odejsc - nie mozesz bo laczy za duzo rzeczy. Fajnie jezeli sa to kwestie nie tylko finansowe. Dziecko... To zbyt trudna sprawa bo by je adoptowac trzeba pokonac dluga droge. Ale pies jest juz o wiele latwiejszy. Dorzucmy do tego wspolny kredycik na oba nazwiska i juz robi sie bardzo blisko. Na tym jednak nie mozna poprzestac. Potrzebne jest cos jeszcze. Cos co bedzie laczylo w jeszcze jednej kategorii. Piesek to kategoria emocjonalna, kredyt - finansowa. Musze znalezc cos jeszcze i przygotowac recepte na udany zwiazek... Gdyby byl ode mnie calkowicie zalezny to jest chyba najwieksza gwarancja bezpieczenstwa.

komentarze (1) | dodaj komentarz

tesknie

środa, 20 stycznia 2010 20:34
Tesknie juz . do ciepla, promieni slonca ktore mnie rozgrzewa i pobudza a jednoczesnie delikatnego wiatru ktory chlodzi rozpalone nosdrza. Tesknie za swieza i soczysta zielenia. Krajobrazem starych cegiel, pomaranczowych dachowek i blekitu morza... piaskiem we wlosach.

Nie potrzebuje dotyku ani pocalunkow. Nie tesknie za zabawami lozkowymi. Chyba tez nie pragne czulosci. Dobrym lekarstwem byloby wskoczyc w inne cialo. Albo ze swoim cialem wskoczyc w inna rzeczywistosc. To bylby najlepsze. Upajac sie winem i jesc smaczne miesko. Od czasu do czasu przegryzajac chrupiace biale pieczywo wysmarowane oliwa z czosnkiem. A rano wypijac litry wody i spacerowac z duza jej butelka po nieznanych do konca zaulkach waskich uliczek. Zasnac popoludniu na poduszkach i slyszec szum morza. Wieczorem zas wstac ubrac sie ladnie. Elegancko ale przede wszystkim wygodnie. Wskoczyc w delikatna przewiewna koszule i dlugie szerokie spodnie i tanczyc. Na parkiecie, na stole, na piasku ktory krepowalby ruch i jednoczesnie podpiekal ostatnim goracem ktore rozgrzalo go w ostatnich slonecznych godzinach. Tanczyc i pocic sie. Smiac sie i pic wciaz wino. A rano zlapac przypadkowego mezczyzne i zniknac z nim gdzies w opuszczonym domu. Nie po to by sie kochac, ale po to by spokojnie zasnac. Spokojnie spie kiedy czuje kogos obok. Nie wazne ze to ktos obcy. Wazne by mial gladkie cialo i usypial mnie opowiadajac o pieknych rzeczach.

Juz tam jestem

komentarze (0) | dodaj komentarz

styczen

poniedziałek, 18 stycznia 2010 19:58
Mamy zime. Nie pamietam takiej. W glowie pozostal wieczor z Kasia. Strzelajacy kominek i snieg ktory zasypywal nas po kolana. Piekna zima. Dobrze ze chociaz ona jest taka ladna. Reszta rzeczy nie zadowala tak jak powinna. Nie wiem dlaczego sie czepiam. Czuje sie zle. Tak jakby ktos mscil sie na mnie i wiedzial jak to robic. Nie przeszkadza mi kiedy dzieje sie cos bardzo zlego. Zawsze staram sie wyciagnac cos wartosciowego jakas nauke z kazdego doswiadczenia. Najgorzej jest kiedy nie dzieje sie nic. Wtedy czlowiek glupieje nie wie co ma z soba zrobic. Ja na przyklad zajmuje sie rzeczami ktore sprawiaja mi przyjemnosc ale u mnie dziala to na zasadzie odgrzewania starych kotletow. To takie slabe. Przypomina mi konserwatywnych tchorzów. Takich co siedza w ciepelku i nic nie robia. Okropne. Przciez przy moim gietkim kregoslupie moralnym nie powinno miec nic takiego miejsca. Zaden konserwatyzm. Coraz bardziej obawiam sie ze to jakies zaburzenia. Trudno jest mi je rozszyfrowac. Tutaj nie jest nic oczywiste.

komentarze (0) | dodaj komentarz

nowy świat

sobota, 26 grudnia 2009 22:19
Wszystko zaczyna sie ukladac inaczej. Kazda rzecz zmienia swoje polozenie, przyjaznie wygasaja, rodzi sie milosc. Wszystko sie zmienia. Najgorzej jest kiedy mi go brakuje. Kiedy mysle o nim. Widze jak malo mam. W zasadzie to ja malo widze. Przestalem dostrzegac to wszystko co dzialo sie dookola. Zaczalem zyc wedlug regol z ktormi do konca sie nie zgadzam... Swieta mijaja okropnie. Nawet Daniel zadzwonil by zlozyc zyczenia i porozmawiac chwile. Lecialo w tv nagranie ktore robilismy w katedrze kilka lat temu. To jest jednak tak ze uczucia i emocje sie zmieniaja, ale to co kiedys laczylo silnie do konca zycia pozostawia odcisk. W koncu bylo tak mocnym spoiwem do czasu. Zaczalem sie zastanawiac nad tym co jeszcze warto. Jak rozudowywac sobie kolekcje ludzi ktorych sie kocha szanuje potrzebuje. Jestem na zakrecie...

komentarze (0) | dodaj komentarz

Moja przystan

sobota, 28 listopada 2009 21:00
Wszystko jest tu przepelnione wspomnieniami jakas energia. Samochod. Mercedes SL-Class w kolorze zielonym. Prezent od Daniela. Przypomina mi o jego obietnicach jednych spelnionych drugich niespelnionych. Patrzac na te auto odtwarza sie cala historia tego zwiazku. Sama atmosfera tego pomieszczenia. Nie bylo remontowane od kilku lat. Gwiazdki na tapecie przypominaja mi o tych wszystkich problemach i wyjscia ktorego szukalem buszujac pomiedzy nimi starajac sie odnalezc jakas ukryta sciezke ktora poprowadzi mnie nie tylko przez ich uklad ale i przez moje zycie. Pamietam jak wracalem z wielkim rozczarowaniem. Myslalem wtedy jestem w domu. Swoim bezpiecznym domu, mozna odpoczac i zaczac od nowa. Dzisiaj zdalem sobie sprawe z tego ze Krzys tak malo wie o mojej przeszlosci. A juz chcemy ze soba zamieszkac. To jest jak skok na gleboka wode. Licz na lut szczescia ktory nie pozwoli Ci zatonac. Zastanawiam sie na ile nasze pragnienie zamieszkania ze soba jest pragnieniem w pelni przemyslanym. Czy to nie jest tak ze kazdy z nas z bagazem swoich doswiadczen o ktorych nie wiemy nawzajem chce znalezc w koncu te bezpieczna idealna przystan. Podejzewam ze kazdy z nasz w glowie sobie wykreowal obraz tego mieszkania razem. Bez konsultacji. Bo podstawowe rzeczy o ktorych mowimy to norma o jakiej kazdy marzy. One sa podstawowe. Malo rzutuja na prawdziwe zycie. Czasami wszystko wydaje sie byc bardziej skomlikowane niz jest. To wszystko przez obawe o to czy nie ominelo sie czegos w mysleniu o calym swiecie. Chce byc perfekcjonista. I stad to wynika. Ja tak na prawde nie wiem czy on chce byc czescia tego calego mojego zycia ktore bylo i przyszlego ktore moze nas czekac. Nie wiem czy ja tego chce. Mysle o tym rozbieram na czynniki pierwsze ale nie daje to zbyt wiele. Nie jestem osoba decyzyjna. Wole by za mnie podejmowano decyzje szczegolnie te najtrudniejsze. Glupie to jest i swiadczy o mnie nie ladnie.

Szczerze to nie wyobrazam sobie nas. Myslalem o takich zwyklych rzeczach ale kazdego mozna wstawic w szablonowe sytuacje. Nie potrafie przewidziec co moze nas czekac w przyszlosci i czy tak na prawde ona jest osiagalna, w sensie - My.

Najwazniejsze by sie starac. A jezeli sie czegos pragnie to to bedzie. Nie zmienia to jednak faktu ze przed waznymi etapami w zyciu ma sie wlasnie najwiecej watpliwosci. A czasem pustke w glowie tak jak mam teraz. Przelatuja mi rozne mysli przez glowe. W sumie to ich nie zatrzymuje. Przelatuja po prostu. No moze dzis sie ich kilka zatrzymuje.

Dzieli nas tyle kilometrow. Widujemy sie okazjonalnie. Juz mi przestaja sie to powoli podobac. Bo zorganizowac spotkanie nawet kilkudniowe nie jest trudno. Mozna sobie zapelnic czas tak by bylo milo. Spotkanie na dworcu, kapiel, seks, kolacja, wieczor w romantycznym miejscu, seks, poranny prysznic, sniadanie, seks, spacer, zwiedzanie, obiad, drink, pozegnanie na dworcu... O i prosze i wszystko ladnie wypisalem. Oto recepta na udane spotkanie. Mozna do tego podejsc tak wlasnie technicznie jak napisalem to teraz. Najwazniejsze jest to czy jest miedzy ludzmi ta wlasnie chemia. To cos magicznego czego nie da sie wytlumaczyc a powinno stac sie na przyszlosc magicznym talizmanem, symbole milosci, czyms wielkim co bedzie trzymalo zwiazek chocby swiat sie walil i palil. A filmow jest duzo i nie trudno jest sobiewyobrazic siebie w roznych sytuacjach a pozniej je po prostu odgrywac!

wodka mi smakuje

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 9 lutego 2010

Licznik odwiedzin: 7378

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Extreamly selected

O mnie

Sam to znaczy samotny. Sam jestem wytworem swojej wyobraźni...